O odwadze robienia mniej (felieton)

O odwadze robienia mniej (felieton)

Choć bardzo chciałabym wierzyć, że da się wszystko pogodzić, czas jednak nie jest z gumy. Nie rozciąga się wtedy, kiedy dopisujemy kolejny punkt do listy. Nie zatrzymuje się, kiedy próbujemy nadrobić zaległości. Nie przyspiesza tylko dlatego, że bardzo nam zależy. Każdy dzień ma swoją pojemność. I ona jest ograniczona…

Możemy udawać, że jest inaczej. Możemy próbować zmieścić więcej. Wstawać wcześniej, spać krócej, działać szybciej. Ale prędzej czy później pojawia się zmęczenie. I to nie tylko fizyczne. Pojawia się przeciążenie decyzjami, nadmiarem bodźców, poczuciem, że ciągle jesteśmy w biegu.

Nie zrobimy wszystkiego. I to jest po prostu fakt.

Mania „więcej”

Żyjemy w kulturze, która uwielbia “więcej”.

Więcej projektów.
Więcej celów.
Więcej aktywności.
Więcej kursów, książek, planów, wyzwań.
Więcej rzeczy w domu.
Więcej opcji.
Więcej możliwości.
Więcej rzeczy do ogarnięcia.

Czasem mam wrażenie, że nadmiar stał się synonimem ambicji. Jeśli masz pełny kalendarz, jesteś zaangażowana/y. Jeśli Twoja lista zadań pęka w szwach, jesteś pracowita/y. Jeśli ciągle coś robisz, jesteś „w drodze”.

Tylko dokąd?

Bo niestety bardzo rzadko zatrzymujemy się, żeby zapytać, czy to „więcej” rzeczywiście nas przybliża do tego, czego chcemy. Czy tylko daje chwilowe poczucie kontroli. Albo uspokaja sumienie. 

Często dokładamy zadania nie dlatego, że są potrzebne, ale dlatego, że nie chcemy czuć, że coś nam umyka. Że zostaniemy w tyle. Że nie wykorzystamy swojego potencjału.

A przecież potencjał nie rośnie od ilości…

Lista, która żyje własnym życiem

Znasz to uczucie, kiedy Twoja lista zadań zaczyna żyć własnym życiem? Dopisujesz nowe rzeczy szybciej, niż jesteś w stanie cokolwiek wykreślić. Każde zadanie wydaje się „w sumie ważne”. Każde ma jakieś swoje uzasadnienie.

Problem w tym, że lista nie ma granic. Ale my je mamy.

Produktywność nie polega na tym, żeby upchnąć jak najwięcej w jak najkrótszym czasie. Polega na rezygnacji z zadań, które nic nie wnoszą, i skupieniu się na tym, co naprawdę przesuwa Cię do przodu.

To trudniejsze, niż brzmi. Bo wymaga wyboru. A wybór oznacza, że coś świadomie odpuszczasz

Odwaga odejmowania

Odejmowanie jest ciche. Nikt nie bije za nie braw. Nie widać go w statystykach. Nie da się nim pochwalić tak łatwo jak nowym projektem. A jednak to ono najczęściej robi największą różnicę.

Kiedy przestajesz robić rzeczy, które są tylko wypełniaczem dnia, nagle pojawia się przestrzeń. Na myślenie. Na strategię. Na głębszą pracę. Na odpoczynek, który nie jest ucieczką, tylko świadomą regeneracją.

Pustka w kalendarzu nie jest dowodem lenistwa. Jest dowodem dojrzałości. Oznacza, że potrafisz powiedzieć „nie” temu, co nie jest naprawdę Twoje.

Zanim coś dodasz, coś odejmij

Zanim zapiszesz się na kolejne wyzwanie.
Zanim dopiszesz nowy cel.
Zanim zaczniesz planować następny intensywny miesiąc.

Zatrzymaj się.

Spójrz na swoją listę zadań i zapytaj siebie, co w ogóle nie musi się na niej znaleźć. Co jest tam z rozpędu. Co robisz tylko dlatego, że kiedyś zaczęłaś. Co wykonujesz z poczucia obowiązku, a nie z przekonania.

Możesz nawet stworzyć osobną listę. Listę rzeczy, których nie chcesz już robić (lista “not to do”). Taką cichą deklarację, że Twój czas i energia są zbyt cenne, żeby rozdawać je bez namysłu.

Jeśli skreślenie czegoś na zawsze wydaje się zbyt radykalne, nie musisz tego robić. Możesz przenieść te zadania na osobną kartkę. Do przejrzenia później. Na spokojnie i bez presji.

Czasem sama świadomość, że coś nie jest obowiązkowe, przynosi ogromną ulgę ♥️

Mniej, ale prawdziwie

Może więc zamiast pytać, co jeszcze możesz zrobić, warto zapytać, co możesz przestać robić 🤔

Nie po to, żeby robić mniej dla zasady. Ale po to, żeby to, co zostanie, było naprawdę Twoje. Było w pełni świadome i żeby było naprawdę ważne.

Bo nasz czas nie jest z gumy.
Ale to, na co poświęcamy swoją uwagę jest naszym wyborem.

A od jakości zadańm które wykonujesz z pewnością zależy więcej, niż od długości Twojej listy zadań.

Zostawiam Cię dzisiaj z tą refleksją i mam nadzieję, że weźmiesz z tego, coś dla siebie 🥰

Podobał Ci się? Udostępnij dalej!

W artykule przeczytasz o:

Zajrzyj także na: